Read this article in EN RU IT ES FR DE PL BY HY AZ UA RO KA

Żądania Kremla dotyczące bezpieczeństwa oznaczają niebezpieczeństwo dla pozostałych krajów

26 grudnia, 2021

Niedawne ultimatum Rosji stanowi przykład rosnącej paranoi ze strony Kremla, jednocześnie podnosząc napięcie.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało 17 grudnia dwa dokumenty, noszące stosunkowo mylące tytuły „Traktat o gwarancjach bezpieczeństwa” oraz „Umowa dotycząca działań zapewniających bezpieczeństwo Federacji Rosyjskiej”. Dokumenty te zostały zaprezentowane jako ultimatum i zostały przedstawione jako takie przez większość prokremlowskich mediów. Znajdują się w nich zwodnicze i szkodliwe narracje, których celem nie jest bynajmniej zmniejszenie napięć wywołanych przez Kreml. Co obejmuje oferta Rosji? Jedną dłoń wyciągniętą na zgodę i karabin w drugiej.

Po raz kolejny Kreml wytacza w naszą stronę swoje ulubione działa dezinformacji, tym razem w celu realizacji szeregu celów politycznych. Jakie narracje znajdziemy w tym ultimatum? Widzimy Rosję, która stawia się na równi z drugim supermocarstwem – Stanami Zjednoczonymi i która określa siebie mianem oblężonej twierdzy, otoczonej przez wrogie siły – w tym wypadku NATO. Rosjanie twierdzą przy tym, że poprzednie rundy rozszerzenia NATO stanowiły złamanie dawnych obietnic, a Ukraina stanowi zagrożenie dla Federacji Rosyjskiej, podobnie jak zachodnie ćwiczenia wojskowe na Morzach Bałtyckim i Czarnym.

W naszej szeroko dostępnej bazie danych zdemaskowaliśmy do tej pory wiele przykładów tego rodzaju dezinformacji oraz narracji:

Dezinformacja ze strony Rosji, widoczna w opublikowanym przez Kreml ultimatum, stanowi przykład imperialistycznego podejścia tego kraju wobec swoich najbliższych sąsiadów. Narracje te sugerują, że kraje graniczące z Rosją, w tym szereg państw członkowskich UE oraz państw należących do Sojuszu Północnoatlantyckiego, nie są w oczach Kremla suwerennymi państwami i nie mogą swobodnie decydować o własnym losie bez ingerencji Federacji Rosyjskiej. Nic dziwnego zatem, że żądania przekazane przez Rosję spotkały się ze stosunkowo chłodnym przyjęciem ze strony zachodnich przywódców.

Kreml próbuje sugerować, że Rosja wyciąga do świata dłoń w geście pojednania, aby zmniejszyć napięcie związane z kryzysem, który sama wywołała, wysuwając ultimatum w pseudodyplomatycznej formie, która jest nieakceptowalna dla wszystkich zainteresowanych stron. Założenie, że wszyscy adresaci odrzucą to ultimatum, może być jednak częścią kalkulacji Kremla.

Prokremlowskie media prawdopodobnie przedstawią swoim czytelnikom, widzom i słuchaczom jednomyślne odrzucenie zwodniczych gwarancji Rosji jako dowód na to, że Zachód nie chce znaleźć drogi wyjścia z kryzysu, za to nie zatrzyma się przed niczym, by wyrwać Ukrainę z rosyjskiej strefy wpływów i przyłączyć ją do NATO – w tym osoby mieszkające w Donbasie i legitymujące się rosyjskimi paszportami. Może to posłużyć jako casus belli – wydarzenie, które „zmusi Rosję do podjęcia działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa” i ochrony „ stabilności ”. Ze strony prokremlowskich komentatorów już od pewnego czasu słychać niepokojące komentarze. Ostatnio pojawiły się nawet sugestie, że ewentualne działania militarne skierowane przeciwko Ukrainie byłyby „szybkie i bezbolesne”.

Dzwony Kremla biją głośno – nie wieszczą jednak pokoju, jak mogłaby sugerować obecna pora roku .